W maju rynki finansowe poruszały się przede wszystkim w rytm informacji płynących z Bliskiego Wschodu. Miesiąc zaczął się niepewnie — po tym, jak prezydent Donald Trump stwierdził, że obowiązujący od kwietnia rozejm jest kruchy, a Teheran odpowiedział na propozycję pokojową kontrpropozycją, którą Waszyngton uznał za nie do zaakceptowania. Europejskie giełdy zareagowały wyraźną przeceną, a ceny ropy wzrosły. Jednak, w miarę jak sezon wynikowy za pierwszy kwartał zaskakiwał pozytywnie, a na forum dyplomatycznym pojawiały się sygnały postępu, nastroje stopniowo się poprawiały.
Pod koniec maja negocjatorzy USA i Iranu wypracowali wstępne porozumienie w sprawie przedłużenia zawieszenia broni o 60 dni i wznowienia rozmów dotyczących irańskiego programu nuklearnego. Choć Iran oficjalnie nie potwierdził umowy, a prezydent Trump nie złożył jeszcze podpisu, samo doniesienie wywołało silne odbicie na rynkach. Ceny ropy Brent, które w połowie miesiąca sięgały ponownie 120 USD za baryłkę, na początku ostatniego tygodnia maja spadły do poziomu około 92–93 USD. Cieśnina Ormuz pozostała jednak nadal zamknięta, co utrzymuje premię geopolityczną w cenach surowców.
Zdecydowanie najlepiej w maju radziły sobie giełdy amerykańskie. W skali miesiąca indeks S&P 500 wzrósł o 5,15%, ustanawiając nowe rekordy wszech czasów i po raz pierwszy osiągając poziom niemalże 7600 punktów. Technologiczny NASDAQ zyskał 8,36%, ciągnięty w górę przez wyniki spółek z sektora sztucznej inteligencji. Aż 84% firm z indeksu S&P 500, które opublikowały wyniki za I kwartał, pobiło prognozy, a średni wzrost zysku wyniósł około 29% rok do roku. Nastroje wspierały również silne wyniki Magnificent Seven — szczególnie Apple, która pobiła oczekiwania przychodowe i dała pozytywną prognozę na bieżący kwartał.
Europa zachowywała się słabiej niż Stany Zjednoczone, aczkolwiek wyraźnie lepiej niż w marcu. Paneuropejski indeks STOXX 600 zyskał w maju 2,41%, docierając w końcówce miesiąca do najwyższego poziomu od początku marca. Liderami wzrostu były spółki technologiczne (m.in. Siemens Energy i Infineon) oraz farmaceutyczne (Novo Nordisk po decyzji Francji o refundacji leków na otyłość). Sektor obronny nieco stracił na wartości, gdy rynki uwzględniły większe prawdopodobieństwo zawieszenia broni. Europejski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe na niezmienionym poziomie, sygnalizując ostrożność w obliczu podwyższonej inflacji napędzanej cenami energii. W Azji nastroje były wyraźnie lepsze. Japoński indeks NIKKEI 225 po raz pierwszy w historii przebił poziom 66500 punktów, kończąc miesiąc wzrostem o 11,88%. Zwyżki napędzały postępy w negocjacjach irańskich, nieco niższa od oczekiwań inflacja w maju oraz siła sektora półprzewodników. Na Tajwanie główny indeks TAIEX w końcówce miesiąca również ustanowił historyczne rekordy. Po raz kolejny pozytywnie zaskoczyła Korea. Indeks KOSPI wzrósł o 28,45%. Od początku roku indeks ten zyskał już ponad 100%. Rynki azjatyckie korzystają ze znaczącego spadku cen ropy - region ten jest najsilniej uzależniony od importu surowców energetycznych z rejonu Zatoki Perskiej.