Jeśli sam samochód rozprasza kierowcę, czas zawrócić z tej drogi
Opracowanie Allianz po raz pierwszy tak kompleksowo pokazuje to, co kierowcy – także w Polsce – intuicyjnie czuli, a czasem nawet wskazywali w prywatnych wypowiedziach. Jazda współczesnym samochodem stała się trudniejsza. Nie dlatego, że gorzej się go prowadzi, ale dlatego, że zaczął wymagać już zbyt wiele uwagi podczas obsługi na drodze. Liczba systemów, które zwracają uwagę kierowcy, zaczęła przekraczać masę krytyczną, a w dodatku ich obsługa poprzez dotykowe ekrany zaczęła pochłaniać coraz więcej czasu.
Przez ostatnie lata w Polsce udało się poważnie ograniczyć liczbę śmiertelnych wypadków, ale za pomocą regulacji, które Zachodnia Europa wdrażała dekady temu. Najważniejsze przykłady to ujednolicenie prędkości w obszarze zabudowanym do 50 km/h w dzień i w nocy, urealnienie kar dla kierowców oraz pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na przejście.
By dalej minimalizować skalę wypadków nad Wisłą, będziemy musieli skupiać się także na zagrożeniach, które są nowe. Jeszcze nie uporaliśmy się z rozproszeniem kierowców przez smartfony – a będzie to problem narastający wobec uzyskiwania uprawnień przez pokolenia, które są niezwykle mocno zaangażowane w używanie tych osobistych urządzeń komunikacji – a już nowe pokolenia kierowców zaczęły otrzymywać samochody ze zmienionymi kokpitami. To auta z wielkimi ekranami, które konsumenci pokochali jako „nowoczesne”.
Widać już jednak, że rezygnacja z fizycznych przycisków na rzecz poruszania się po ogromnych dotykowych tabletach, tylko potęguje rozproszenie uwagi.